Anne Rice jest amerykańską pisarką, która odświeżyła wizerunek wampira w literaturze, sprawiła, że znów stał się uwodzicielski i piękny, co w połączeniu z bogatym stylem literackim, sprawiło, że została okrzyknięta królową wampirów. Tworząc postać Lestata, stworzyła mit. Dołącz do fanów ryżu i zatrać się w dzikim ogrodzie jej pięknego stylu i intrygujących, tajemniczych postaci...
Opinia – Wampir Lestat

Tym razem Louis, upadły anioł, odchodzi w cień, podczas gdy jego stwórca wysuwa się na pierwszy plan, opowiadając historię swojego śmiertelnego życia, a później o nagle i brutalnie ofiarowanej nieśmiertelności, z którą kiedyś walczył, a z którą później się pogodził; o jego obliczu śmierci przebranej za dżentelmena, o jego miłości do wszystkiego, co ludzkie i o samotności, której doświadczył.

„Wywiad z wampirem” był tylko początkiem – genialnym, poetyckim, ale dopiero początkiem – opowieści, która sięga korzeni wampirzego rodzaju, korzeni mrocznych, mistycznych, które docierają swymi splotami aż do starożytnego Egiptu.

Lestat jest bohaterem, jakiego w literaturze nigdy wcześniej nie było. Jednocześnie jest piękny, ale też odpychający w swojej dumie. Kochamy go, ale głównie za wady, które stają się zaletami w jego osobie. A to, co uczyniło go wyjątkowym w „Wywiadu”, tutaj jest jeszcze bardziej widoczne, jeszcze bardziej namacalne. Teraz lepiej go rozumiemy, możemy wejrzeć w jego duszę, tak, jak przedtem mieliśmy okazję to zrobić z Louisem.

Relacje między nieśmiertelnymi są iskrą tej powieści. Oddalająca się matka, fascynacja Armandem – dzieckiem o kasztanowych włosach i – miłość do Mariusa – jednego z tych Dzieci Tysiąclecia, które stały się legendą… aż do Tych, Których Trzeba Mieć w Opiece. Wampiry, choć nie potrafią kochać fizycznie, są pełne miłości w sensie duchowym, ta miłość je rozdziera, oszałamia. Wampiry, które Anne Rice oddaje nam wraz z tą powieścią, na nowo czynią swój gatunek pięknym i tajemniczym. I mimo, że są tak odległe, można powiedzieć obce, mają niesamowite pokłady człowieczeństwa – emocjonalnego i duchowego.

Poznajemy też piękno sztuki, podróży, dzieł ludzkich rąk… Opisy miejsc czy obrazów są tak samo niesamowite, jak opisy wampirzych uczuć.

Historie dzieci nocy poruszają, te strzępy życia, które tak wiele znaczą, które odcisnęły na nich piętno, oczarowały je, uczyniły z nich więcej niż człowieka. Takie historie czyta się z zapartym tchem, nie mogąc oderwać wzroku od kart powieści.

Wszystko, co w „Wywiadzie z wampirem” zostało ledwo muśnięte, tutaj nabiera jeszcze głębszych kolorów, jeszcze większego patosu i rozmiaru, a wyobraźnia autorki jest naprawdę godna podziwu.

Najbardziej zafascynował mnie jednak nie Lestat, ale jego matka, Gabrielle. Dzika dusza, niezależna i wolna. Przypomina mi samotnego wilka, zawsze podążającego własną drogą, co jest znamienne, gdyż Lestat miał przydomek „zabójcy wilków” – i to on ofiarował mroczny dar swej matce.

To książka, która sprawia, że ​​inaczej patrzymy na nasz świat… a przynajmniej chcemy inaczej na niego spojrzeć. Nawet gdybyśmy nigdy więcej nie mieli poczuć promieni słonecznych na naszej skórze.